Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj pid wyszneju, pid czereszneju,
Stojaw staryj z mołodoju, jak by z jahodoju.
Ona prosyłas, ona mołyłas:
– Pusty ż mene, staryj didu, na ułycju pidu.
– I sam ne pidu, tebe ne puszczu,
Bo ty jeszcze mołodeńka, huljaty radeńka.
– Chocz naważyszsja, chocz ty napreszsja,
Jak ja schoczu, to i pidu, i huljaty budu.
– Oj ne jdy, ljubko, ne jdy, hołubko,
Za to tobi kuplju chatku, pry nej sinożatku.
I także stawok i błyzko młynok,
Ponad krajem horbok i wysznewyj sadok.
– Ne choczu chatky, ni sinożatky,
Ni stawka, ni młynka, ni wysznewoho sadka.
Czy ne buw by hrich i ljudej wsich smich.
Tak tratyty wik z toboju, buwszy mołodoju?
Ty staryj trup, trup, sydy ż tut, tut,
Nawaryła-m tobi kaszi i dwa horszky kwaszi.
Ty staryj diduha, zhnuw-jes sja, jak duha,
Tobi babu buło braty, ne meni wik w’jazaty.
Zhyńte, propadte, stariji kosti,
Ne suszite, ne kruszite mojej mołodosti.